Strona w budowie... / Under construction...   

Ameryka Południowa 2012 
Najlepszy pomysł przed końcem Świata!  
WSTĘP
RELACJA
DZIENNIKI MALUCHOWE
GALERIA
Galeria FLICKr
MEDIA
SPONSORZY
KONTAKT
LINKOWNIA
1  2   3   4  
Przez Europę

OK! start już za nami więc nim przejdę do sedna, przedstawię Wam troszkę szczegółów.
Czesi i Słowak, po załadowaniu pojazdów na okręt, polecą prosto do Georgetown w Gujanie. Nasza reprezentacja ze względu na „cięcie kosztów” znalazła bilety z  Londynu do Port‑of‑Spain (stolicy Trynidadu). Zatem czeka na nich wyprawa z wyspy na kontynentalną Amerykę, ale o tym w swoim czasie.

Tymczasem jeszcze w Pradze okazało się, że Jawa ma poważne problemy techniczne i zupełnie nie nadaje się na wyjazd! Tak! Jest nie lada problem...
Zatem zaczyna się przygoda, polska ekipa rusza szybko w trasę po Europie, by zdążyć na samolot, a Reszta zostaje i opóźnia swój wyjazd o tydzień. W tym czasie spróbują zmontować zastępczy jednoślad dla Marka Slobodníka.


Czus i Radek Fiacikiem zmierzają na nocleg do Koloni w Niemczech, a następnie do portu w Rotterdamie. Maluszek jest doładowany na Maksa i połyka 6,4L/100km, ale jedzie jak nowiuteńki.

Tomek donosi: „Naszego Malca znają już całe Czechy, po wczorajszym dzienniku. Uszczelka OK!”

Następne dnia Maluszek zostaje samotnie w porcie, a jego załoga już autostopem pędzi w kierunku Anglii. Turecką ciężarówką docierają na prom do portu w Dunkierce. Z Dover trzeba szybko pędzić w kierunku Londynu, bo następnego dnia samolot, a bilety wciąż nie wydrukowane i oczywiści nikt nie pamięta o której jest lot!

7.IX ‑ wylecieli, a ja siedzę, piszę tą relację i czekam na kolejne wieści. Ależ ten czas się w Polsce wlecze ;-)


Tekst: Danjam
08.IX.2012


Warszawa
Port-of-Spain
UTC +1 (zima)
UTC +2 (lato)
UTC -4


1  2   3   4