Strona w budowie... / Under construction...   

Ameryka Południowa 2012 
Najlepszy pomysł przed końcem Świata!  
WSTĘP
RELACJA
DZIENNIKI MALUCHOWE
GALERIA
Galeria FLICKr
MEDIA
SPONSORZY
KONTAKT
LINKOWNIA
1  2  3  4  5  6  7  8  9  10  11  12  13  14  15  16  17  18  19  20  21  22  23  24  25  26  27  28   29   30  31  32  33  34  35  36  37  38  39  40  41  42  43  44  

28.09.2012, Piątek

Odbieramy SMSy od Czechów. Szczęśliwie wylądowali w Boa Vista i czekają na nas. Za trzy dni musimy odebrać kontener. Przy śniadaniu oglądamy filmy o Amazonii. O rybach, które atakują penisy, gdy się sika do rzeki, lub wyjadają wnętrzności z martwych, ludzkich ciął. Oraz o pająkach i komarach powodujących natychmiastowe gnicie tkanki po ukąszeniu. Popijamy napojem z Guarany. Dobry ser tu mają. Korzystając z dnia bierzemy się za Matrinhowego Fiata Sienę. Sąsiad składający wózki do handlu lodami pożycza kilku kluczy. Pomagamy sobie czołówką i multitoolem Leathermana. Może uda się zdążyć przed nocą. Gdzieś w mieście grają dziś bluesa. To jest to! Przy obiedzie odpalamy YouTube. Oglądamy filmy z krytycznego dla rajdu odcinka BR319.

http://www.youtube.com/watch?v=I8X1MsGiVGU&feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=tNG2SUpjN2A&feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=fJ6PQxS2b60&feature=fvwrel
http://www.youtube.com/watch?v=Iulwf3AzNtM&feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=Ryi-i7P8lr8&feature=related

BR319 to droga która na mapie Brazylii ma ładny czerwony kolor. Wiedzie z Manaos między innymi do Porto Velho. Tylko formalnie jest drogą. Jak stwierdził nasz przyjaciel Marinho: „ona nie istnieje”. Jest to dziki trakt, przejezdny tylko w suchych okresach. Stare pogniłe mosty, zawalające się pod ciężarem samochodów. Setki kilometrów szlamu. Przyjeżdżają tam, uzbrojone po zęby ekipy offroadowe 4x4, lub motocyklowe, by zmierzyć się z liczącym 750km traktem.

Z tego, co widać, nawet dla motocyklistów i offroadowców ten odcinek stanowi niezwykłe wyzwanie. Trzeba się z tym przespać i zasięgnąć informacji w Manaos. Być może sprawa nie jest przegrana, skoro... jeżdżą tamtędy autobusy. Z drugiej strony... jeżdżą i wpadają do rzeki.

Zapominamy na chwile o BR319, bo już za kilka dni czeka nas równie ostra rozgrzewka. Odcinek z Georgetown do Boa Vista. Również liczy ponad 700km i też bez nawierzchni, stacji benzynowych, warsztatów i zajazdów. Będzie to nasz rekonesans przed BR319.

Miesięczne opóźnienie w starcie reszty ekipy mocno komplikuje nam sprawy. Przymusowa włóczęga po Wenezueli uszczupliła nam budżet wyprawy, a w połowie października deszcz w Amazonii przybierze mocno na sile. Każdy tydzień opóźnienia to więcej opadów, które mogą uniemożliwić przejazd drogami a la BR319.

W przypadku deszczu będziemy musieli ominąć krytyczny odcinek, bo nawet Maluch :) nie poradzi sobie z 700km głębokiego błota. W takim przypadku będziemy musieli zdążyć na łódź odpływającą w przyszłym tygodniu z Manaos na południe. Jutro wczesnym rankiem wyruszymy do Georgetown. Od momentu kiedy zasiądziemy za kierownicą Malucha, aż do chwili gdy wydostaniemy się z Amazonii, możemy być odcięci od reszty świata... Tymczasem

Idziemy na imprezę i zarywamy noc.



1  2  3  4  5  6  7  8  9  10  11  12  13  14  15  16  17  18  19  20  21  22  23  24  25  26  27  28   29   30  31  32  33  34  35  36  37  38  39  40  41  42  43  44